

Wczoraj wieczorem 30 tysięcy widzów oglądało Red Bull X Fighters Jam w tureckim Canakkale, mieście gdzie dawniej znajdowała się starożytna Troja. Publiczność zgromadziła się przed ogromną repliką Konia Trojańskiego, a zawodnicy swoje tricki wykonywali przelatując nad słynnym symbolem Troi.
Tegoroczna seria Red Bull X Fighters Jams gromadzi niejednokrotnie taką liczbę widzów, jak główne zawody niedawno zakończonej serii. Pokazy te mają na celu propagowanie Freestyle Motocrossu w najlepszym wydaniu na całym świecie. Niesamowite miejsca i zawodnicy tacy jak Ronnie Renner, Jimmy Verburgh, Nick Franklin, Petr Pilat, czy Nick de Wit pokazują fanom namiastkę tego, czego mogą się spodziewać po głównych zawodach X Fighters.
Od Limy i Tajpej przez Pragę i Pretorię, po jak było w przypadku tego weekendu miejsce w którym znajdowała się starożytna Troja, każdy przystanek wzbudzał wśród widzów ogromne emocje. Jimmy Verburgh, zawodnik i organizator Red Bull X Fighters Jams tłumaczy ten fenomen tak: „Ludzie wiedzą o Red Bull X Fighters, ponieważ oglądają te zawody w telewizji. Dlatego też chętnie przychodzą oglądać Jam, żeby przekonać się jak wygląda Freestyle Motocross na żywo.”
Niezależnie, czy były to pokazy czy zawody głównej serii, występy zawodników w 2010 roku powodowały niejednokrotnie, że fani na pięciu kontynentach przecierali oczy ze zdumienia. W tym sezonie członkowie światowej elity Freestyle Motocrossu walczący w serii X Fighters wykonali prawie 800 skoków, z czego 500 stanowiły tricki z Backflipem. Przelecieli w sumie w powietrzu 17 tysięcy metrów, co czyni z nich prawdziwych królów przestworzy. W 2011 fani i zawodnicy mogą oczekiwać jeszcze większej i jeszcze lepszej serii z przystankami między innymi w Brazylii i Dubaju.
tłum. i oprac. Ruda
źródło i zdjęcia: informacja prasowa Red Bull






