
W piątkowy wieczór zawodnicy zmierzyli się w trzeciej rundzie Mistrzostw Świata we Freestyle Motocrossie FIM w Berlinie. Można powiedzieć, że od dwóch rund wygląda to tak, że (parafrazując pewne powiedzenie) jeżdżą wszyscy a i tak wygrywa Bizouard. Prawda jest taka, że Francuz jest ostatnio w bardzo dobrej dyspozycji i pozostałym zawodnikom ciężko go pokonać. Co oczywiście nie oznacza, że jest to niemożliwe. Javier Villegas był wczoraj blisko, więc nie wykluczone, że to on dziś stanie na najwyższym stopniu podium. Brice Izzo uzupełnił skład podium, a Clinton Moore rządził w Best Trick.
W kwalifikacjach wystartowało aż czterech Niemców: Kai Haase, Lukas Weis, Fabian Bauersachs i Hannes Ackermann. I choć wszyscy zostali gorąco przyjęci przez swoją publiczność, żaden z nich nie był w stanie awansować do finału. Najlepszy był Hannes Ackermann i choć jego styl nie należy do zbyt porywających, trzeba przyznać, że ten zawodnik szybko i cały czas się rozwija. Nie boi się włączać do przejazdu nowych tricków, takich jak najświeższy w jego repertuarze Cliffhanger Flip. Massimo Bianconcini zaliczył bardzo dobry przejazd, jednak sędziowie widywali już lepsze w jego wykonaniu, także niestety Włoch również nie wszedł do finału. Clinton Moore w czasie treningów zaliczył bardzo groźnie wyglądający upadek, po tym jak 360-tka nie poszła tak, jak miała, jeździł kwalifikacje na uszkodzonym tylnym zawieszeniu. Nic dziwnego, że dla własnego bezpieczeństwa Australijczyk zdecydował się jedynie wykonywać regularne tricki. To niestety było zbyt mało, aby wejść do finału, z czym oczywiście musiał się liczyć.
W skład finałowej szóstki weszli: Libor Podmol, Maikel Melero, Brice Izzo, Javier Villegas, David Rinaldo i Remi Bizouard. Nieobecny w Berlinie jest Jose Miralles, którego „drobna” kontuzja barku z Wiednia, okazała się być poważniejsza, niż zawodnik sądził na początku.
Konkurs na najlepszy Whip z łatwością wygrał Javier Villegas. W konkursie na najlepszy trick zmierzyli się: Remi Bizouard, Maikel Melero i Clinton Moore. Każdy z nich miał wykonać dwa tricki, przy czym do klasyfikacji końcowej liczył się lepszy wynik. Remi Bizouard wykonał najpierw Ruler Flipa, a później 360-tkę. Mocny zestaw. Maikel Melero wykręcił nieco niewyciągniętego Double Grab Flipa i Seat Grab Flipa – również dobry zestaw. Jednak jak się tego można było spodziewać konkurs należał do Clintona Moore’a. Perfekcyjnie wykonany Volt porwał na równe nogi publiczność zgromadzoną w O2 Arenie, a sędziom nie pozostawił wątpliwości, komu przyznać najwyższa notę. Chyba żaden inny trick wykonany później nie wzbudził, aż takiego entuzjazmu, jak ten body varial.
Konkurs Highest Air wygrał Massimo Bianconcini pokonując Kaia Haase, Lukasa Weisa i Luca Ackermanna. Tym razem co prawda rekord świata nie padł, ale solidne 8 metrów to również bardzo dobry wynik.
W finale pierwszy jechał Podmol. Wszyscy wiedzą, że Libor ma masę dobrych tricków w rękawie. Nie bez powodu został Mistrzem Świata w 2010 roku. Jednak czasem coś się dzieje i Czech jedzie swój przejazd nieco „po łebkach”. W efekcie tricki wyglądają na wykonywane w wielkim pośpiechu, czasem nawet niedbale. Tym samym Podmol musiał zadowolić się czwartą pozycją. Następnie przyszła kolej na Maikela Melero. Wszystko szło dobrze, do czasu, kiedy po błędzie przed Seat Grab Flipem Hiszpan został wyrzucony z motocykla, jak z procy i spadł z dużej wysokości na dirt. Niewiarygodne, ale nic poważniejszego mu się nie stało i Maikel na własnych nogach opuścił tor.
Ciężkie zadanie miał Brice Izzo, który jechał zaraz po Melero. Francuz dobrze sobie poradził ze stresem i zaliczył bardzo dobry przejazd. Na tyle dobry, że stanął na trzecim stopniu podium. David Rinaldo pojechał bardzo dobrze, ale jak sam przyznaje, po zeszłorocznym wypadku w Madrycie (nie wrócił na motocykl po Double Grab Flipie) nadal boi się wykonywać ten trick i nie wszystko jest tak jakby sobie tego życzył.
Zacięta rywalizacja miała miejsce tradycyjnie pomiędzy urzędującym Mistrzem Świata Javierem Villegasem i Remim Bizouardem. Każdy z zawodników sięgnął głęboko do swojego zasobu tricków, żeby przekonać do siebie sędziów. Javier wykonał między innymi potężny No Hander Backflip, a Remi po raz kolejny pokazał 360-tkę. Poziom tych dwóch riderów jest bardzo wysoki i zbliżony do siebie, także można spodziewać się, że zacięta walka o punkty do generalki będzie się pomiędzy nimi toczyła przez cały sezon. Wczoraj lepszy był Bizouard. Dziś czwarta runda Mistrzostw i nie wykluczone, że będzie ona należeć do Villegasa. Wszystko rozstrzygnie się wieczorem.
tekst i zdjęcia: Ruda






