

Na pierwszy rzut oka skok w dal na skuterze śnieżnym wygląda na najłatwiejszy konkurs rozgrywany podczas tegorocznych zimowych X Games. Ogólne wytyczne są banalne: polecieć z rampy najdalej jak się da i wylądować. Po drodze „przeskoczyć” rywali i zganąć złoto. Banał. To co prawda tylko czubek góry lodowej, jednak Levi LaVallee zdołał tego wczoraj dokonać.
Ostatnia edycja skoków w dal, wtedy pod nazwą „Knock out” odbyła się w 2010 roku. Zawodnicy mają dwie próby na wykonanie swojego najdłuższego skoku. Zawodnik, który oddał najkrótszy skok jest eliminowany. Innych zasad tego konkursu jest kilka: długość rozbiegu na nabranie maksymalnej prędkości (około 53,34 metra – 175 stóp) oraz odległość między rampą i lądowaniem są z góry ustalone, a skutery muszą spełniać normy ISOC Pro Open. To drugie w praktyce oznacza, że zawodnik razem ze skuterem nie może ważyć mniej niż 295 kilogramów (650 funtów), a dodatki aerodynamiczne są zabronione.
Jedną z rzeczy, która może dziwić ludzi nieobytych z tą dyscypliną, jest fakt, że na rozbiegu leży dywan. Wytłumaczenie jest proste: gdyby nie on, po kilku pierwszych przejazdach powstałyby koleiny, które uniemożliwiłyby równy start kolejnym zawodnikom. W tym roku rozbieg wyłożony był sztuczną murawą najwyższej jakości, która dała wszystkim riderom szansę na najlepszą przyczepność w czasie najazdu.
WYNIKI
1. Levi LaVallee 44,93 metra
2. Cory Davis 43,56 metra
3. Colten Moore 40,51 metra
Złoty skok Levi’ego
Cory Davis na miarę srebra
Colten Moore skok po brązowy medal
Ruda
zdjęcie: fan page Levi’ego LaVallee






