Błażusiak wraca na prowadzenie serii EnduroCross!
12 listopada 2013
jimmy
Jimmy Blaze: Ogień i lód – video
13 listopada 2013
Pokaż wszystkie

Dowiedz się co na mecie w Boise powiedział Tadek

23 listopada w Los Angeles odbędzie się finałowa runda tegorocznej edycji. Największe szansę na końcowy triumf mają, Amerykanin Mike Brown i Tadek Błażusiak. Polak w miniony weekend w stolicy stanu Idaho – Boise, wygrał przedostatnią – szóstą rundę w sezonie i zrównał się punktami z Brownem. Obaj mają na swoim koncie po 130 oczek i ogromy apetyt na końcowy sukces. Tym bardziej, że cały cykl w ich wykonaniu jest identyczny. Obaj zanotowali dwa zwycięstwa. Tyle samo razy zajmowali drugie miejsce. I również dwa razy uplasowali się na czwartej pozycji.

 

RedBull: Potrzebowałeś tego zwycięstwa. Jak podsumowałbyś szóstą rundę?

To był naprawdę dobry wieczór w moim wykonaniu. Podczas kwalifikacji nie jechałem agresywnie. W finale na pierwszym okrążeniu najszybciej jechał Brown. Później wysunąłem się na prowadzenie, ale na jednym z zakrętów wyprzedził mnie Cody Webb. Następnie zaliczył upadek, a ja to wykorzystałem i do mety dojechałem z pierwszym czasem.

Do końca sezonu pozostała jedna runda. Gdybyś jednak nie triumfował w ten weekend, walka o Twój końcowy sukces byłaby niesamowicie ciężka.

Zdecydowanie tak. Gdybym zakończył zawody poza podium, to walka o zwycięstwo w całym cyklu byłaby bardzo trudna. Oczywiście nie mogę powiedzieć, że byłoby to nie realne, bo w sporcie zawsze wszystko jest możliwe. Na szczęście szósta runda ułożyła się po mojej myśli. Cieszę się, że wywalczyłem tyle punktów ile chciałem.

W poprzednich sezonach wygrywałeś niemal cały czas. Teraz było różnie. Co mogło mieć na to wpływ?

Ciężko powiedzieć. Później niż zawsze zacząłem przygotowania do tegorocznego sezonu, co było spowodowane operacją barku. Następnie przechodziłem długą rehabilitację, zamiast przygotowywać się do zawodów. Do tego raz wziąłem udział w rajdzie długodystansowym, co też nie przełożyło się na formę w endurocrossie. Gdy wszystko idzie po myśli zawodnika, to nie zastanawia się nad tym, co można poprawić. Ja już wiem co miało wpływ na to, że początek sezonu wyglądał tak, a nie inaczej w moim wykonaniu. Najważniejsze, że znowu robię to co powinienem. Czyli wygrywam.

W finałowej rundzie, która odbędzie się w Los Angeles, będziesz rywalizował o końcowy triumf z Brownem. Czujesz presję?

Podchodzę do tego jak do zawodów X-Games. Czyli jedno wydarzenie, które decyduje o tym, kto zostanie zwycięzcą. Jestem doświadczonym zawodnikiem i wiem jak radzić sobie z presją. Najważniejszą częścią rywalizacji będzie start. Zrobię wszystko, żeby wygrać.


Cały wywiad przeczytacie na stronie: www.redbull.com

Więcej informacji na: www.redbull.com
Źródło: www.redbull.com

Partnerzy

facebook youtube