

Jakub Przygoński sprawia, że rywalizacja w Dakarze w kategorii jednośladów jest dla kibiców w naszym kraju niesamowicie emocjonująca. W bieżącym roku zawodnik ORLEN Team ukończył najtrudniejszy terenowy rajd na świecie na rewelacyjnym szóstym miejscu. Warto dodać, że nigdy wcześniej żaden z reprezentantów naszego kraju, jadąc motocyklem, nie wywalczył tak wysokiej pozycji!
Przygotowując się do kolejnej edycji Kuba wziął udział w rajdzie Abu Dhabi Desert Challange. Niestety, startu w zawodach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie będzie dobrze wspominał. Przygoński uległ poważnemu wypadkowi i ze złamanymi 3 kręgami odcinka lędźwiowego kręgosłupa przez kilka miesięcy był wyłączony ze sportu. Na szczęście czuje się już lepiej i robi wszystko, żeby wrócić do jak najlepszej dyspozycji.
Pierwsze pytanie nie może być inne: jak się czujesz?
Można powiedzieć, że po tym wszystkim co mnie spotkało, to jestem w naprawdę dobrej formie. To był bardzo poważny wypadek. Nigdy wcześniej nie byłem w takiej sytuacji, że musiałem przez osiem tygodni leżeć i czekać, aż organizm się zagoi. Było to bardzo ciężkie doświadczenie. Od trzech i pół miesiąca trenuję na siłowni. Jeżdżę też na motocyklu. Na szczęście wszystko idzie w dobrą stronę i staram się wrócić do pełnej dyspozycji.
Można powiedzieć, że budujesz formę od zera?
Nawet poniżej zera… Staram się nie tylko wrócić do dyspozycji, jaką miałem przed wypadkiem, ale chcę być jeszcze mocniejszy. Zmieniłem też trochę trening. Obecnie koncentruję się głównie na wzmocnieniu mięśni grzbietu.
Na początku roku pojawiła się informacja, że przymierzasz się do startu w Formule D, jednej z najbardziej prestiżowych serii driftowych na świecie…
Taki miałem zamiar, niestety przez wypadek większość planów, jakie miałem realizować w 2014 roku, uległa zmianie. Ten projekt, a co za nim idzie budowa nowego samochodu, w chwili obecnej jest odstawiony na bok. Koncentruję się na rehabilitacji i na jak najlepszym przygotowaniu do kolejnego Dakaru.
Zostańmy jeszcze przy samochodach, bo dobrze wiemy, że jesteś ich pasjonatem. Jakie było Twoje pierwsze auto?
Moim pierwszym samochodem był Mitsubishi Colt. Miał silnik 1.3 i uważam, że na tamten okres w zupełności mi wystarczał. Na początku nie powinno się jeździć zbyt mocnym samochodem. Wiadomo, młodzi kierowcy często ruszają ze świateł na pełnym gazie i dobrze jak auto nie rozpędza się za szybko. I jak każdy, mam duży sentyment do swojego pierwszego auta.
Jest jakiś samochód, który bardzo chciałbyś mieć w swoim garażu?
Oczywiście. Na pewno Toyotę 2000GT. Auto to było produkowane w latach 1967–70. W chwili obecnej jest ich tylko 300 na całym świecie i niestety ani jednego nie ma w Polsce. Bardzo lubię klasyczne samochody i podobają mi się ich linie. Najbardziej właśnie tych wyprodukowanych w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.
Dalsza część rozmowy na stronie: www.redbull.pl
Źródło: www.redbull.pl






